Ola była szokowana tym listem w głębi duszy miała nadzieje że już nigdy nie zobaczy tej podstępnej gnidy jaką jest Wasyl. Pobiegła szybko do lekarza i powiedziała żeby jak najszybciej wezwał policję do szpitala. Następnie zadzwoniła jeszcze do ojca żeby mu powiedzieć o całej sytuacji oraz o liście oczywiście komendant się wystraszył i powiedział że za chwilę będzie. Po 30 minutach do szpitala przyjechała załoga policyjna w składzie sierżant sztabowy Monika Kownacka oraz starszy posterunkowy Krzysztof Zapała. Wzięli Olkę do baru. Wszystko sobie wyjaśnili. Po 4 minutach od spisania zeznań w szpitalu pojawił się komendant z 2 ochroniarzy.
-Cześć córuś powiedział
-Cześć tato a po co ci ochroniarze?
-Wynająłem ich żeby cię chronili nie wiadomo co jeszcze Wasylowi strzeli do głowy.
-Masz rację.
-To co z Jackiem?
-Jest w śpiączce, nie wiadomo kiedy się wybudzi.
-Aha no dobrze córuś odwieść cię do domu?
-No dobrze i tak się dzisiaj nie wybudzi.
Więc Olka i jej ojciec pojechali a za nimi dwójka ochroniarzy.
Dojechali pod blok. Olka zaprowadziła ochroniarzy pod mieszkanie Jacka. Gdy do niego weszli doznali szoku.
Na dzisiaj koniec jak myślicie kogo zastali w środku??
I zachęcam Was do komentowania ponieważ każdy komentarz pozytywny jak i negatywny satysfakcjonuje mnie do dalszej pracy.