Następny dzień minął zaręczonym spokojnie tylko jedna sprawa nie dawała Oli spokoju dlaczego Beata nie cieszyła się razem z nią z tej wielkiej chwili. Nie przeszło to uwadze Jacka który czuł że coś się dzieje więc spytał.
-Ola co się dzieję? - zapytał z troską o swoja ukochaną.
-Nic chodzi o to że nie daje mi jedna sprawa wciąż spokoju.
-Jaka?
-Chodzi mi o to że znasz Beatę Grudę?
- No znam.
-To widziałeś że ona się nie cieszyła razem ze mną tylko patrzyła taką mina jakby chciała mnie zjeść. - powiedziała żartobliwie Olka.
-Może po prostu się zawiesiła na tym że bierzesz ślub z takim przystojnym mężczyzną jak ja <3
Następnego ranka była niedziela. Do Oli przyszedł jej ojciec z nowiną.
Na dzisiaj koniec przepraszam że takie krótkie ale nie mam weny kolejne opowiadanie nie wiem kiedy dodam.